Where Money Podręcznik

Jak liczą się liczby

Jak liczy się wartość netto

Wszystkie liczby na zakładce Majątek biorą się z zapisów, które wpisujesz ręcznie na zakładce Zapisy. Nie ma tu ani jednej liczby z zaimportowanego wyciągu, a w drugą stronę nic stąd nie wchodzi do sum w Co liczy się jako wydatek.

Wartość netto#

wartość netto = finansowe + rzeczowe − zobowiązania

Salda wpisujesz zawsze jako liczby dodatnie, bo o znaku decyduje klasa składnika. Minus wpisany w złym miejscu niczego więc nie zepsuje, a kredyt hipoteczny nie doda się przez pomyłkę do majątku.

Pula, na której liczą się procenty#

Procenty, słupek i panel dryfu liczą się wyłącznie od składników finansowych: od gotówki, lokat, obligacji, funduszy i krypto. Mieszkanie, samochód i kredyt zostają poza tym rachunkiem.

Dzieje się tak celowo. Udział ma pomóc Ci w decyzji, a jedyna decyzja w Twoim zasięgu dotyczy podziału pieniędzy, którymi naprawdę da się ruszyć. Gdyby mieszkanie zajmowało 62% wykresu, reszty nie dałoby się już odczytać, a sama ta liczba nie odpowiadałaby na żadne Twoje pytanie.

Całość i tak masz na wierzchu — pokazuje ją duża liczba nad słupkiem. Kliknij Wartość netto | Tylko finansowe, żeby przejść z jednej liczby na drugą.

Udziały zaokrągla się osobno w każdej klasie, więc ich suma potrafi minąć się ze 100% o setną część procenta. Dokładnie tak samo zaokrągla słupek w Przeglądzie.

Wpłacone i zwrot#

Każdy zapis dzieli okres od poprzedniego na dwie części: na pieniądze, które przesuwasz Ty, i na wszystko, co zdarzyło się bez Ciebie.

zwrot = (wartość w tym zapisie − wartość w poprzednim) − wpłacone

Okres trwa dokładnie tyle, ile odstęp między zapisami. Dwa zapisy oddalone o dwa tygodnie mierzą dwa tygodnie, dwa oddalone o rok mierzą rok. Nic się tu nie przelicza na rok i nic nie jest zgadywane pomiędzy datami. Liczą się dni, które są w pliku. O tym, co działo się między nimi, rejestr nie mówi nic.

Wpłacone to pieniądze, które przesuwasz Ty. Zwrot to cała reszta — rynek, odsetki, kursy walut. Tego podziału nie odczytasz z arkusza, w którym stoją same salda. Właśnie dlatego zakładka prosi o dwie liczby, a nie o jedną.

Przy długu ten sam wzór działa bez żadnej zmiany. Przykład. Masz kredyt hipoteczny na 100 000 zł. Płacisz ratę 1 000 zł, a saldo spada do 99 500 zł. Zwrot wynosi wtedy −500 zł, czyli dokładnie tyle, ile kosztowały odsetki. Gdyby cała rata poszła na kapitał, zwrot wyniósłby zero.

Klasy, na których mierzy się zwrot#

Zwrot mierzy się na klasach, w których pieniądze są zainwestowane: na funduszach, obligacjach, lokatach. Na koncie osobistym nie.

Ten wzór jest dobry dla funduszu i zły dla konta osobistego. Saldo takiego konta spada, bo poszedł czynsz, i rośnie, bo przyszła wypłata; ani jedno nie jest zyskiem, ani drugie stratą. Bez tego rozróżnienia zapis zrobiony po wydaniu 2 000 zł pokazywałby stratę 2 000 zł. Konto, z którego płacisz rachunki, stanęłoby wtedy w panelu Ile zarobił każdy składnik obok funduszu, w który inwestujesz.

Dlatego przy każdej klasie stoi przełącznik: czy na tych pieniądzach mierzy się zwrot? Domyślnie pomiar jest wyłączony w trzech klasach gotówkowych: Gotówka PLN, Gotówka EUR i Gotówka USD. We wszystkich pozostałych jest włączony. Ustawiasz go osobno w każdej klasie, na zakładce Składniki, a klasa, którą dodasz samodzielnie, zaczyna z pomiarem włączonym.

Klasa z wyłączonym pomiarem nie traci nic poza tym. Jej pieniądze wciąż liczą się do majątku i do procentów, wciąż też przyjmuje Twoje wpłaty. Zmienia się jedno: gdzie widać jej ruch.

zmiana wartości − wpłacone, w klasie bez pomiaru = ruch gotówki

Ruch gotówki dostaje własne pasmo w panelu Skąd wzięła się zmiana, a całe rozbicie zmiany dalej zgadza się co do grosza. W panelu Ile zarobił każdy składnik przy takich składnikach stoi niemierzone, a nie 0,00 — konto osobiste nie miało przecież nic zarobić.

Zwrot % pomija je w całości. Gdyby gotówka została w mianowniku, zysk funduszu dzieliłby się przez pieniądze, do których ten fundusz nigdy nie miał dostępu.

Pomija je też ostrzeżenie o zmianie bez pokrycia we wpłatach. Gdyby odzywało się przy każdym czynszu, w dniu, w którym naprawdę miałoby coś do powiedzenia, nikt by go już nie przeczytał.

Wyłącz więc pomiar na koncie, z którego po prostu wydajesz — panel wyników przestanie wtedy mieszać Twoje życie z Twoimi inwestycjami.

Otwarcia i zamknięcia#

W tym wzorze brakuje jeszcze jednego elementu. Bez niego wynik jest fałszywy w dwóch sytuacjach: gdy dopisujesz składnik, którego wcześniej w rejestrze nie było, i gdy go z rejestru usuwasz.

Przykład. Dopisujesz mieszkanie, które masz od zawsze. Majątek skacze w tym zapisie o 400 000 zł. Gdyby czytać to wprost, wyszłoby, że wpisanie jednego wiersza dało 400 000 zł zysku. Gdy usuwasz wiersz, wychodzi odwrotnie: ogromna strata za posprzątanie tabeli.

Dlatego pierwszy zapis składnika to otwarcie, a nie zysk, i jego zwrot wynosi zero. Gdy składnik był w poprzednim zapisie, a w tym już go nie ma, mamy zamknięcie. Jedno i drugie to korekty: zmienił się obraz, a nie pieniądze. W nagłówku takiego zapisu widać wtedy korekta i nazwy składników, których to dotyczy.

Nowego konta to nie dotyczy. Jeśli otwierasz rachunek maklerski i wpłacasz na niego 5 000 zł, to zwykła wpłata, a otwarcie wynosi zero.

Dzięki temu wszystko się spina:

zmiana wartości netto = wpłacone + zwrot + ruch gotówki + otwarcia − zamknięcia

Pierwszy zapis, który mówi, ile kosztował#

Przy otwarciu możesz podać koszt — i wtedy reszta kwoty liczy się jako zarobek, a nie jako korekta.

Poprzednia zasada musi być ostrożna. Rejestr nie umie odróżnić zysku od nowego wpisu, więc nowego wpisu nigdy nie policzy jako zysku. Ty czasem to odróżnisz — i wtedy przydaje się koszt.

Fundusz, do którego dopłacasz od lat, trafia tu z zyskiem policzonym już przez jego dostawcę. Gdyby aplikacja wpisała w tym miejscu zero, ten zysk przepadłby bezpowrotnie. Wcześniejszego zapisu, do którego dałoby się go zmierzyć, nie ma i nigdy nie będzie.

Kwota rozdziela się wtedy na to, co włożone, i na to, co zarobione:

wartość = koszt + zwrot, w zapisie, w którym składnik się otwiera

Koszt wchodzi w to samo miejsce, w którym normalnie stoi saldo z poprzedniego zapisu. Dlatego wystarczają wzory, które już są, i żaden nowy nie jest potrzebny:

wartośćwpłaconeotwarciezwrot
fundusz wart 48 900, który kosztował 43 466,6748 900,000,0043 466,675 433,33

Rachunek wciąż się spina: 48 900 = 0 + 5 433,33 + 43 466,67 − 0. Zmienia się tylko tyle, że jako korekta zapisuje się teraz sam koszt, a nie całe saldo. A skoro koszt stoi w miejscu poprzedniego salda, to właśnie od niego liczy się Zwrot %. Dlatego na ekranie stanie dokładnie ta stawka, którą wpisujesz.

Stąd trzy wnioski:

  • Procent liczy się od kosztu, a nie od salda. To właśnie ma na myśli broker, gdy pisze „+12,5%”, a wpisujesz tę liczbę po to, żeby zobaczyć na ekranie dokładnie ją.
  • W takim zapisie nie ma wpłaty. Pytanie „ile doszło od poprzedniego zapisu” nie ma do czego się odnieść, gdy poprzedniego zapisu nie ma. Kolumna kwoty trzyma więc koszt.
  • Nic nie przelicza się na rok. W pliku nie ma informacji, przez ile czasu zbierał się ten zysk — mógł rosnąć sześć lat albo sześć tygodni — więc stawka pokazuje się tak, jak ją wpisujesz, bez dopisku /rok. Zobacz ile obejmuje stawka.

Koszt czyta się tylko w tym jednym zapisie, w którym składnik się otwiera. Dopisz później jakiś wcześniejszy zapis, a to on stanie się otwarciem. Koszt z nowszego przestaje wtedy wchodzić do rachunku, a sam zapis wraca do zwykłego liczenia — wobec salda sprzed niego. Gdy takie saldo już jest, lepiej liczyć od niego.

Reszta działa bez zmian. Składnik, przy którym nie podasz kosztu, wciąż jest otwarciem ze zwrotem zero. Mieszkanie, które masz od zawsze, dalej więc nie jest zyskiem 400 000 zł.

Zwrot %#

Procent liczy się od kapitału, który naprawdę pracował. Wpłatę z tego okresu rachunek liczy w połowie, bo przez mniej więcej pół okresu jeszcze jej na koncie nie było.

Samo saldo z początku okresu byłoby złym mianownikiem z dwóch powodów.

Po pierwsze, przy składniku, który dopiero się pojawił, dzieliłoby przez zero.

Po drugie, zawyżałoby stawkę w okresie, w którym podwajasz pozycję. Przykład. Składnik wart 10 000 zł, dokładasz do niego kolejne 10 000 zł, zarobek wynosi 300 zł. Wobec salda z początku wychodzi 3,0%, a wobec średniej 2,0%. Zarobić dało się tylko te 2,0%.

Dokładniejszy rachunek musiałby znać dni, w których pieniądze się przesuwały. Ten rejestr z założenia trzyma jedną liczbę na składnik i na zapis. Połowa okresu jest tu więc najlepszym założeniem, jakie da się przyjąć, i przy okazji tym standardowym. Zapisuj częściej, a to założenie będzie ważyć coraz mniej. To jedyny sposób, żeby ta stawka stała się dokładniejsza.

Ile obejmuje stawka i ile wynosi w skali roku#

Zapisy mogą wypaść w dowolnym dniu, więc sam procent nie mówi prawie nic. +0,4% przez dwa tygodnie znaczy co innego niż +0,4% przez kwartał, choć liczba jest ta sama. Dlatego przy każdej stawce stoi jej okres — +0,02% przez 15 dni — a w szczegółach składnika jest z tego samego powodu kolumna Dni.

Obok stoi liczba, którą da się porównywać: ta sama stawka rozciągnięta na cały rok, z procentem składanym, na przykład ≈ +0,5%/rok. Przycisk Za okres / Rocznie przełącza całą kolumnę między jednym a drugim.

Pilnują tego dwie zasady:

  • Nic krótszego niż miesiąc nie przelicza się na rok. Żeby dostać liczbę roczną, rachunek rozciąga krótki wynik na 365 dni — podnosi stawkę do potęgi 365/dni. Razem ze stawką rozciąga się wtedy każde przypadkowe drgnięcie. Przykład. Składnik ruszył się przez dwa tygodnie o 17%. Po przeliczeniu na rok wychodzi kilka tysięcy procent. Takiej liczby nie da się już z niczym porównać. Przy miesiącu mnożnik wynosi najwyżej dwanaście, czyli tyle samo, ile przy każdym zwrocie miesięcznym przeliczonym na rok. Poniżej trzydziestu dni zostaje na ekranie sama stawka za okres, razem z wyjaśnieniem dlaczego.
  • Liczba roczna to przeliczenie, a nie prognoza. Mówi tylko tyle: gdyby ten okres powtarzał się przez cały rok, wyszłoby tyle. Żaden okres się tak nie powtarza. Ta liczba służy do porównywania okresów o różnej długości i do niczego więcej.

Każdy wiersz przelicza się na rok po swoim własnym okresie, a nie po oknie wybranym na ekranie. Jeśli pierwszy zapis składnika w oknie dwunastu miesięcy porównuje się z zapisem sprzed tego okna, liczy się ten dłuższy odstęp. Krótszy odstęp zawyżyłby każdą stawkę w panelu.

Dla całego zakresu zwroty i kapitał sumują się osobno, a dzieli się dopiero raz, na końcu. Dzięki temu panel się sumuje: zwrot klasy jest sumą zwrotów jej składników. Ważniejsze jest tu, żeby liczby się zgadzały, niż żeby rachunek był subtelniejszy: każdą z nich porównasz z sąsiednimi.

Gdy nie było kapitału, na którym dałoby się cokolwiek zarobić, zamiast procentu stoi —. Klasa bez pomiaru pokazuje — zawsze.

Data, do której się porównuje#

Porównanie idzie zawsze do poprzedniego zapisu, w którykolwiek dzień on wypadł. Ekran podaje przy tym jego datę — stąd wobec 3 mar, a nie „wobec ostatniego razu”. Jeśli po zapisie z czerwca następny zrobisz dopiero w sierpniu, sierpień porówna się do czerwca. Nic się tu nie dopowiada i żadnej daty rejestr nie zmyśla.

Oś czasu#

Wykres Wartość netto w czasie ma na osi poziomej dni: jeden punkt na zapis, rozstawione według prawdziwych dat. Druga linia pokazuje wpłacone, czyli wszystko, z czego składa się Twój majątek poza tym, co zarobił sam.

Ta druga linia sprawia, że wykres czyta się w ogóle bez procentów. Odstęp między liniami to Twój zarobek w złotówkach — wprost z konstrukcji wykresu, a nie z osobnego rachunku, który mógłby się z pierwszym nie zgodzić. Gdy linie biegną równolegle, oszczędzasz. Gdy się rozchodzą, zarabiasz. Gdy się schodzą, tracisz.

Skala nie zaczyna się od zera, a obie jej granice są podpisane. Słupek musi zaczynać się od zera, bo inaczej jego długość kłamie; linia nie musi, bo tutaj czyta się położenie punktu, a nie długość. Przy majątku 700 000 zł skala od zera narysowałaby ruch o 30 000 zł jako płaską kreskę tuż pod górną krawędzią.

Odcinek między dwoma punktami nie mówi nic o dniach pomiędzy nimi. Nie ma tam żadnych danych: linia jest tylko pomocą dla oka, a rejestr wie coś na pewno wyłącznie tam, gdzie stoją kropki.

Waluta#

Każdą liczbę rejestr trzyma i pokazuje w złotówkach. Składnik w euro albo w dolarach przelicza się raz, po kursie z daty tego zapisu, a wynik ląduje w pliku razem z nim. Dzięki temu późniejsza poprawka w tabeli kursów nie ruszy ani jednego zapisu, który już powstał. Zobacz datę wyceny.

Przeliczenie idzie osobno w każdym zapisie, więc ruch kursu widać jako zwrot. Jeśli saldo w euro się nie zmieniło, a euro tak, to Twój majątek w złotówkach naprawdę się zmienił. Dokładnie tak to zobaczysz na ekranie.

Czego ten rejestr celowo nie robi#

  • Nie wie nic o dniach między zapisami. Ma jedną liczbę na składnik i na zapis. Dokładniejszego zwrotu z tych danych nie da się policzyć i żaden ekran tego nie obiecuje.
  • Nie prowadzi historii transakcji dla składników. Trzyma salda i wpłaty, a nie pojedyncze operacje, które za nimi stoją.
  • Nie ustawia celów, nie doradza, co przestawić w portfelu, i nie prognozuje. Mówi, co się stało. Nie ocenia, czy dobrze.
  • Nie pokazuje majątku w innej walucie niż złotówki.